2012.04.13
Podczas gdy Panowie robili wylewki, jak podjechałem na pobliską budowę. Nie wiem co tam powstaje, ale przy drodze Katowice-Bielsko prowadzone są ostre prace. Spychacze i koparki wybierają ziemię, zrywany jest asfalt itp. itd. Ponieważ my potrzebujemy sporo ziemi na wyrównanie terenu, postanowiłem spróbować coś załatwić. Zaparkowałem auto i podszedłem do Pana siedzącego w kabinie ciężarówki. Powiedziałem, że się niedaleko stąd buduję i potrzebuję ziemię. Kierowca wskazał ręką wywrotkę po drugiej stronie drogi i powiedział, że tam mam spytać. Kierowca wywrotki (miał chyba z 70 lat) powiedział, że on nic nie może i odesłał mnie do kierownika. Ponownie przedostałem się na drugą stronę ulicy i chwilę poczekałem na białego dostawczaka, którym jechał kierownik. Trzeci raz opowiedziałem historyjkę o budowie. Pan kierownik zaczął się nerwowo rozglądać na wszystkie strony i po chwili spytał ile dam za wywrotkę. Powiedziałem, że to on ma zaproponować. Znowu się porozglądał i padło „200 PLN”. Spodziewałem się wyższej kwoty, więc od razu zgodziłem się na jego propozycję. Pan kierownik poprosił mnie abym przyjechał o godzinie 17:00 i zabrał na działkę jego brygadzistę, z którym ustalę termin, ilość wywrotek no i oczywiście pokażę, gdzie tą ziemię wywalić.
O 17:00 zabrałem Pana brygadzistę, pokazałem miejsce, ustaliłem ilość (3 wywrotki) i wymieniliśmy się numerami telefonów. Teraz mam czekać.